Drastycznie?
Hej
Moze moj wpis wyda wam sie drastyczny....zrozumie to. Jednak chce sie gdzies wygadac, bo nie mam juz sil.
Tak na poczatek mam 20 lat i zawalil mi sie swiat.
Od konca listopada zeszlego roku bylam (jestem, juz sama nie wiem) z pewnym chlopakiem. Los chcial ze zaszlam z nim w ciąze, uzywalismy zabezpieczeń tylko pech chcial tak ze cos poszlo nie tak. Kiedy zrobilam test ciazowy, wyszedl pozytywny zalamalam sie, ale mialam nadzieje ze sie pomylil, mialam nadzieje ze u lekarza okaze sie cos innego. Po tygodniu poszlam do ginekologa okazalo sie ze bylam w 6 tygodniu, ale byla ciaza tylko ze bez zarodka. Znowu rozczarowanie, a jednak nadal mialam nadzieje ze zarodek sie nie pojawi. Po dwoch tygodniach znowu udalam sie do lakarza z nadzieja, ze wysle mnie na zabieg usuwania pustego jajeczka, niestety zarodek sie pokazal, nawet juz mu serduszko bilo. Czy wtedy sie cieszylam? tak, wtedy sie cieszylam, jak uslyszalam jego bicie. Wszystko byloby ok. Ale od kiedy dowiedzialam sie o ciazy nie widze przyszlosci z ojcem tego dziecka, nie kocham go i nie czuje sie z nim szczesliwa. Nie widzielismy sie juz jakis czas.
Nie potrafie na niego patrzec, mam do niego niechec.
Teraz to wszytsko uwazam za koniec mojego świata. Nie radze sobie z tym. Tesknie za tym co bylo kiedys, wolnosc....inne zycie. Nie chcialam zmieniac mojego zycia, podobalo mi sie. MIalam inne plany....chcialam skonczyc studia, chcialam jeszcze poszalec, chcialam znalezc dobra prace. Teraz tylko sie zamartwiam.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze mam nadzieje, ze nie urodze...ze w ktoryms momencie poronie.:( Takich mysli nie powinna miec przyszla matka!! Przez to co mam w glowie nienawidze siebie i mam zal do ojca dziecka.
BYwaja tez glupie mysli....moze powinnam odejsc. Jesli urodze to dziecko nie wiem czy bede w stanie mu dac tyle milosci co powinna dac mu matka... Boje sie..:( Nie wiem co mam robic;(
Przepraszam jezeli kogos urazilam tym wpisem...
Moze moj wpis wyda wam sie drastyczny....zrozumie to. Jednak chce sie gdzies wygadac, bo nie mam juz sil.
Tak na poczatek mam 20 lat i zawalil mi sie swiat.
Od konca listopada zeszlego roku bylam (jestem, juz sama nie wiem) z pewnym chlopakiem. Los chcial ze zaszlam z nim w ciąze, uzywalismy zabezpieczeń tylko pech chcial tak ze cos poszlo nie tak. Kiedy zrobilam test ciazowy, wyszedl pozytywny zalamalam sie, ale mialam nadzieje ze sie pomylil, mialam nadzieje ze u lekarza okaze sie cos innego. Po tygodniu poszlam do ginekologa okazalo sie ze bylam w 6 tygodniu, ale byla ciaza tylko ze bez zarodka. Znowu rozczarowanie, a jednak nadal mialam nadzieje ze zarodek sie nie pojawi. Po dwoch tygodniach znowu udalam sie do lakarza z nadzieja, ze wysle mnie na zabieg usuwania pustego jajeczka, niestety zarodek sie pokazal, nawet juz mu serduszko bilo. Czy wtedy sie cieszylam? tak, wtedy sie cieszylam, jak uslyszalam jego bicie. Wszystko byloby ok. Ale od kiedy dowiedzialam sie o ciazy nie widze przyszlosci z ojcem tego dziecka, nie kocham go i nie czuje sie z nim szczesliwa. Nie widzielismy sie juz jakis czas.
Nie potrafie na niego patrzec, mam do niego niechec.
Teraz to wszytsko uwazam za koniec mojego świata. Nie radze sobie z tym. Tesknie za tym co bylo kiedys, wolnosc....inne zycie. Nie chcialam zmieniac mojego zycia, podobalo mi sie. MIalam inne plany....chcialam skonczyc studia, chcialam jeszcze poszalec, chcialam znalezc dobra prace. Teraz tylko sie zamartwiam.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze mam nadzieje, ze nie urodze...ze w ktoryms momencie poronie.:( Takich mysli nie powinna miec przyszla matka!! Przez to co mam w glowie nienawidze siebie i mam zal do ojca dziecka.
BYwaja tez glupie mysli....moze powinnam odejsc. Jesli urodze to dziecko nie wiem czy bede w stanie mu dac tyle milosci co powinna dac mu matka... Boje sie..:( Nie wiem co mam robic;(
Przepraszam jezeli kogos urazilam tym wpisem...
Tagi:
koniec
31.01.2012 o godz. 23:36
1.02.2012, 17:19
Blondie
napisał(a):
Fuchi czasem lepiej usunąć zarodek, niż nie dać dziecku domu, dobrej opieki... spieprzyć sobie jak i jemu życie.
1.02.2012, 15:56
Fuchi
napisał(a):
Plasticine nie trzeba. Lepiej mieć dziecko niż usuwać ciąże.
1.02.2012, 14:41
Plasticine napisał(a):
Trzeba było usunąć!!
1.02.2012, 11:29
Fuchi
napisał(a):
No to powiedz im, że sama będziesz wychowywać to dziecko. Ono jest tylko Twoje i to Ty decydujesz o jego losie. Możesz też po narodzinach dać sprawę do sądu o alimenty.
1.02.2012, 09:28
Fuchi
napisał(a):
Wcale nie musisz się zamartwiać. Wiedz, że jak już urodzisz to będziesz szczęśliwa. No, zawsze zostaje opcja oddania dziecka do adopcji... Ale jestem pewna, że wszystko będzie dobrze. Nawet bez ojca można wychować dziecko dobrze. Tyle się teraz słyszy o samotnych matkach... A to przez to, że 90% mężczyzn jeszcze samo nie wyrosło z pieluch, ot co.


